
Nasze teksty przyniosły rezultat – Jacek Malicki, radny Partii Razem, został zawieszony za swoje wpisy antysemickie, a jego sprawę skierowano do sądu partyjnego [1]. Wiemy, że był już w przeszłości zawieszany, jednak bez konsekwencji został szybko odwieszony. Czy Partia Razem postąpi tak samo i tym razem? Mamy nadzieję, że nie.
O antysemickich zachowaniach w Partii Razem moglibyśmy pisać długo. Choćby o współprzewodniczącej partii, która pokazywała że woli Marka Jakubiaka od swojej poprzedniczki na stanowisku Magdy Biejat [2]. Jakubiaka – skrajnie prawicowego, antysemickiego polityka, który odbiera polskim Żydom prawo do bycia Polakami i twierdzi, że „Polacy nie mają z nimi wspólnej historii” [3]. Albo o propagandowym „wykładzie historycznym” o Palestynie na kanale Partii Razem – opartym na fałszywej mapie rzekomej utraty palestyńskich ziem – gdzie prowadzący domaga się postawienia całej izraelskiej klasy politycznej „co najmniej w Hadze”. I to nie za wojnę z Hamasem – materiał pochodzi z 2016 roku! [4]
Dziś jednak ważniejsze wydaje się dla nas podsumowanie problemu antysemityzmu w Partii Razem poprzez głosy sześciu osób, które odeszły z partii właśnie z tego powodu. Głos tej szóstki to świadectwo odwagi i siły przekonań – by mimo nacisków, a niekiedy wręcz mobbingu i nagonki, nie porzucić antydyskryminacyjnych ideałów i jasno przeciwstawić się antysemityzmowi.
Części z tych osób zmieniamy imiona, by je zanonimizować – boją się ataków, jakie mogą je spotkać. Tak jak w naszym tekście o osobie zastraszonej na demonstracji „Nigdy więcej dla nikogo” [5] – wiarygodnym dziennikarzom i innym zaufanym osobom możemy przekazać do nich kontakt. Być może zgodzą się na upublicznienie w większym medium.
Tomasz opowiada nam: „Już kilka lat temu gdańskie Razem chciało zorganizować manifestację poparcia dla Palestyny – i lokalizację planowali… pod jedyną czynną synagogą w Gdańsku. Ktoś (nie pamiętam kto) wybił im ten pomysł z głowy, argumentując, że taka lokalizacja zostanie odebrana jako zastraszanie lokalnej żydowskiej społeczności w Gdańsku.”
„Dwa tygodnie po 7.10 Razem zaplanowało udział w gdańskiej manifestacji poparcia dla Palestyny. Argumenty, że istnieje ryzyko, iż będą tam wznoszone hasła antysemickie – zwolennicy udziału lekceważyli; twierdzili, że są to marginalne incydenty, poza Polską, i dochodziło do nich dawno. Sam wtedy zareagowałem, przedstawiając zdjęcie z warszawskiej demonstracji z 21 października z hasłem „Keep the world clean” – i symbolem wyrzucania Gwiazdy Dawida do kosza. Podkreśliłem, że jest to zdjęcie z Warszawy i to z poprzedniego dnia. Tylko jedna osoba (obecnie też poza Razem) podzieliła moje zdanie, argumentowała, że byłoby to katastrofalne dla partii, gdyby antysemickie hasła znalazły się w sąsiedztwie banerów partyjnych Razem. Pozostałe osoby zignorowały nasze próby perswazji.”
Janek, działający w kole spraw międzynarodowych Razem, gdzie próbował walczyć z antysemityzmem w partii „Myślałem, że swoją obecnością jestem w stanie coś w partii zmienić. Że przekieruję, na ile mogę, partię na normalne tory.”
„W pewnym momencie, gdy partia w kole ds. międzynarodowych wyprodukowywała kolejne antyżydowskie stanowisko, które partii nic nie mogło dać, a jedynie zaszkodzić (widoczny był sprzeciw wielu członków, w tym mój, wobec zajmowania tak radykalnie jednostronnego stanowiska w tej sprawie), część członków koła wznosiła na zamkniętym partyjnym Slacku tego koła islamistyczne okrzyki chwalące Allaha. Nie spotykało się to z żadną krytyką ani sprzeciwem. To działo się na szczeblu centralnym partii, ponoć lewicowej, dla której świeckość miała być dogmatem!”
Dodaje: „Gdy przedstawiłem inne, ale nie radykalne stanowisko w partii, mówiące o potrzebie zmniejszenia zaangażowania w temat Palestyny i tłumaczyłem, że przecież po 7.10 jasne jest prawo Izraela do obrony, zostałem przez to bezpardonowo atakowany. Radny Razem z Gdyni napisał na moje wyważone stanowisko wyzwiska wobec mnie – w stylu, że jestem moralnym zerem i tego typu inwektywy – tylko za to, że próbowałem dyskutować ze stanowiskiem partii. To był gwóźdź do trumny. Straciłem nadzieję, że ta partia może coś osiągnąć i zmieniać Polskę na lepsze.”
Krystian Głuch mówi o tym, jak wraz z innymi osobami próbował przeciwdziałać antysemickim postawom w partii Razem:
„Staraliśmy się np. przedstawiać stanowiska neutralne, które z jakiejś przyczyny spotykały się z oporem części działaczy i ich mówieniem o Izraelu jako 'państwie terrorystycznym’, skrajnie faszystowskim etc. Próba dyskusji na argumenty ścierała się z kulturową histerią na temat Izraela. Czułem, że generalnie w tej partii niektóre poglądy nie są mile widziane.”
Zuzanna mówi:
„W pewnych kołach Razem, związanych z tzw. sekretariatem ds. międzynarodowych , dominowały narracje antyizraelskie – jakikolwiekk news z Izraela podawany był w formie szyderstwa i wyśmiewania.”
Opowiada dalej:
„Należałam do koła polsko-żydowskiego w Razem i w 2020 roku podjęliśmy próbę dyskusji na temat przyjmowania przez partię stanowiska BDS (Boycott, Sanctions, Divestment). Wskazywaliśmy na nikły efekt polityczny i gospodarczy akcji BDS oraz na specyfikę polsko-żydowskiej historii. Na te argumenty poseł Konieczny i kilka innych osób z kręgu propalestyńskiego, w tym Jakub Sypiański, odpowiedzialny za stworzenie stanowisk propalestyńskich i wspierających BDS, odpowiedzieli ostrą krytyką. Dowiedziałam się, że moja postawa jest amoralna, a przykłady z działań lewicy izraelskiej były zdezawuowane jako “syjonistyczne”. Stanowisko koła polsko-żydowskiego o nieprzyjmowaniu BDS zostało co prawda przedstawione na Radzie Krajowej, ale wobec silnego oporu ww. osób przeniesione do tzw. „zamrażarki”. W kolejnych latach zostało przygotowane stanowisko wspierające bojkot Izraela, które zostało przyjęte w Razem.
Czułam się z tym faktem niedobrze, natomiast był to ten niewielki % rozbieżności poglądów, z którym mogłam nadal działać, wiedząc, że w 95% moje poglądy są zbieżne ze stanowiskiem Razem.
Sytuacja zmieniła się po 7 października 2023 roku, po bestialskim ataku na osoby cywilne na festiwalu Nova i kibuce w tzw. pasie przygranicznym Gazy. Od razu widać było w Razem wzmożenie treści antyizraelskich (często padały zwroty z „syjonistyczny” i “syjoniści” w znaczeniu obelgi) oraz dużą rezerwę wobec tragedii osób zamordowanych i porwanych. Zauważałam spory dysonans poznawczy u osób lewicowych, które, głosząc hasła feminizmu, odmawiały ofiarom gwałtów agencji, podważając relacje, raporty i domagającsię dowodów.
Był to dla mnie szok, że partia, której ufałam, że jest racjonalna i opiera się na faktach, nie robi nic, aby wyważyć tę narrację i powstrzymać rosnący radykalizm wśród swoich sympatyków i członków. Czułam, że mobilizacja osób propalestyńskich i radykalnych jest na rękę władzom partii i celowo nie podejmują żadnych działań.
Czułam presję, żeby się autocenzurować w takiej atmosferze. Przez prawie rok nie zajmowałam stanowisk ani nie publikowałam niczego o wojnie, obawiając się zarzutów o sympatie proizraelskie.
Chcę podkreślić, że nie spotkałam się osobiście w Razem z osobami prohamasowymi, ale w tamtym okresie również odcięłam się od czytania kanałów z partii. Natomiast była duża dysproporcja w narracji lewicowej „bańki”. Moi znajomi z Razem, którym podsyłałam informacje z „drugiej strony” bańki, np. raport ONZ z marca 2024 o zbrodniach na tle seksualnym popełnionych 7 października oraz na zakładniczkach trzymanych w Gazie [6] – pisały mi, że nie widziały tych informacji, były zdziwione.
Narracja lewicowej bańki zatrzymała się w jednym miejscu i radykalizowała. Prawierok po ataku 7.10 powtarzanojak mantrę dementi o “rzekomych gwałtach na Izraelkach” mimo dowodów zebranych przez komisje, dziennikarzy i przedstawicieli ONZ Women.. Pytałam znajomych o udział w demonstracjach propalestyńskich osób wspierających Hamas – było to minimalizowane, że to „oszołomy”, ale nikt nie widział problemu w tym, że Razem na tych demonstracjach jest obecne.
W kole polsko-żydowskim nastąpiła po kilku miesiącach ciszy reaktywacja wokół artykułu Jakuba Woroncowa o antysemityzmie na lewicy. Chcieliśmy w sposób wyważony odpisać na zadane przez dziennikarza pytania, ale w sposób oficjalny, czyli przez biuro prasowe partii. Na spotkanie wdzwonił się asystent posła Zandberga i – mimo iż w miłym tonie – spacyfikował inicjatywę, podważając formalne istnienie koła i de factoprzyszedł z opcją wyciszenia głosów sprzeciwu. Przygotowana odpowiedź nigdy nie ujrzała światła dziennego.”
Andrzej Szaja, regularnie atakowany przez działaczy Razem za sprzeciw wobec antysemityzmu — w tym przez opisaną w poprzednim tekście „A.T. Lewin”, która groziła mu wprost słowami: „Widmo czerwonego trójkąta krąży nad Szają” [7] — opisuje swoje doświadczenia i obserwacje:
„Brutalny atak Hamasu na Izrael był dla mnie wstrząsem. Wszyscy uczciwi ludzie sądzili do tej pory, że pogromy antyżydowskie to przeszłość, historia spisana już na kartach dziejów, i że do tego nie ma powrotu, to się nigdy nie powtórzy — ludzkość przecież zrozumiała! Ludzkość, jak się okazało, nie zrozumiała — i 7.10.2023 roku Palestyńczycy z Hamasu brutalnie zamordowali ponad tysiąc Żydów, setki porywając.
Reakcja lewicy na te wydarzenia wydawała mi się być oczywista, tym bardziej w kraju, gdzie na jego okupowanych ziemiach wymordowano kilka milionów Żydów. Ku mojemu zdziwieniu, reakcją moich towarzyszy z partii Razem było solidaryzowanie się z Hamasem, wznoszenie na manifestacjach zwolenników palestyńskiego terroryzmu hamasowskiego hasła From the river…, czy chociażby klaskanie Omarowi Farisowi, gdy ten mówił, że terroryści Hamasu nie dokonywali 7.10 żadnych zbrodni.
Samemu nie dowierzając tym pierwszym reakcjom „razemków” na atak Hamasu na Izrael, zacząłem dopytywać się znajomych o wcześniejsze stanowiska partii dotyczące Palestyny. Oprócz poparcia dla antysemickiego ruchu BDS, któremu sprzeciwiało się wiele osób z partii, w tym wewnątrzpartyjne koło polsko-żydowskie, były również tzw. działania w terenie: uczestnictwo członków partii w antyizraelskich manifestacjach — to m.in. w Poznaniu członkowie tamtejszego koła partii Razem pozowali z transparentem popierającym Hamas w atakowaniu rakietami państwa żydowskiego.
To działo się w partii Razem na długo przed 7.10, ale nie było zbyt widoczne, bo czy ktoś z nas przedtem słyszał o tym, że jeden z liderów Razem, Maciej Konieczny, spotyka się z — jak go określają niemieckie służby — człowiekiem Hamasu w Niemczech? Odkrył i opisał to po kilku latach dziennikarz i publicysta Jakub Woroncow. Sam Konieczny nie wyjaśnił nigdy, po co spotkał się z tym człowiekiem ani o czym z nim rozmawiał.
Antysemityzm w partii Razem uchodzi płazem — trudno się dziwić, to właśnie obecna współprzewodnicząca partii, radna Krakowa Aleksandra Owca, protestowała przeciwko wystawie izraelskiego artysty Michela Kichki w krakowskim MOCAK-u. Kichka, uznany artysta, którego ojciec jako jedyny z rodziny przeżył Holokaust, jest związany z izraelską lewicą, wielokrotnie w swojej twórczości krytykował politykę premiera Benjamina Netanjahu, a za swój wzór miał Vivian Silver — brutalnie zamordowaną w dniu 7.10 przez Hamas izraelską działaczkę na rzecz pokoju.
A więc przeciwko czemu protestowała wtedy obecna przewodnicząca Razem? Czy mamy sądzić, że protestowała przeciwko wystawie, której nawiasem mówiąc najpewniej nie widziała, tylko dlatego, że autorem prac był Żyd z Izraela?”
Tymek w podobnym tonie pisze:
„Odszedłem głównie przez paskudne wrażenie, jakie pozostawił praktycznie całkowity brak reakcji na zbrodniczy atak Hamasu 7 października, a później — niewspółmierna krytyka Izraela i działań IDF, które, w mojej ocenie, są prowadzone w celu neutralizacji zagrożenia ze strony Hamasu oraz sprowadzenia porwanych i torturowanych obywateli Izraela.
Przykro mi, że cała moja ‘lewicowa banieczka’ zachowała się w ten sposób. Kompletnie nie mam zrozumienia dla antysemityzmu na lewicy i nie znajduję żadnych racjonalnych argumentów dla narracji o ‘biednych Palestyńczykach i złych Żydach’.”
Doświadczenia tych osób są różne — niektórzy, jak Andrzej, spotkali się z otwartym antysemityzmem i ponieśli konsekwencje za jego publiczne piętnowanie: padli ofiarą nagonki, mobbingu, a nawet gróźb. Inni, jak Zuzanna, opisują łagodniejsze przejawy antysemityzmu — szyderstwo, uprzedzenia, wyśmiewanie izraelskich informacji, czy tworzenie atmosfery autocenzury i zastraszenia.
To, co łączy wszystkie te głosy, to odpowiedź na nasze pytanie:
„Czy Twoim zdaniem dziś w Razem jest jeszcze miejsce dla osób, które poważnie traktują walkę z antysemityzmem?”
Zuzanna odpowiada:
„Wydaje mi się, że nie — dziś w partii Razem nie ma już realnego miejsca dla osób, które poważnie traktują walkę z antysemityzmem. Wpływ radykalnej frakcji socjalistycznej jest zbyt silny. Po odejściu tzw. frakcji Biejat, w tym także posłanki Joanny Wichy, należącej do koła polsko-żydowskiego, zniknęła jakakolwiek przestrzeń do rozmowy, dyskusji czy próby przeciwdziałania postawom prowadzącym ku dyskryminacji. Wszystko to razem sprawiło, że odeszłam z Razem.
Kierunek, w którym partia podążyła po odejściu senatorki Biejat, jasno pokazuje, że nie tylko istnieje przyzwolenie, ale wręcz klimat sprzyjający radykalnym postawom — takim, które jeszcze kilka lat wcześniej byłyby podstawą do interwencji komisji dyscyplinarnej. Dziś mamy do czynienia z większą tolerancją dla poglądów wykraczających poza oficjalne stanowiska partii. Osoby, które próbują podważyć jednostronny dyskurs, spotykają się z atakami tzw. „policji lajkowej”.
Z jednej strony panuje więc akceptacja dla postaw skrajnych, z drugiej — atmosfera wrogości wobec każdej osoby, która próbuje mówić o dialogu izraelsko-palestyńskim.
W uzasadnieniu swojej rezygnacji napisałam, że „partia potrafiła się odciąć od prorosyjskiej narracji zachodniej lewicy, ale wobec dużo bardziej złożonego konfliktu bliskowschodniego nie ma żadnej refleksji nad tym, jaką narrację powinna przyjąć partia lewicowa z Europy Środkowo-Wschodniej — czy w ogóle opowiadać się po którejkolwiek ze stron i czy angażowanie się w ten konflikt powinno być aż tak kluczowe dla partii balansującej na progu wyborczym. To przejaw politycznej niedojrzałości — zarówno ze strony władz partii, jak i jej liderów — i podważa moje zaufanie do ich wiarygodności.”
Moim zdaniem, temat antysemityzmu w Razem mogłaby dziś poruszyć tylko osoba liderska posiadająca znaczący kapitał polityczny — i mająca wsparcie innych osób o podobnych poglądach. Niestety, takich postaci w obecnym składzie partii Razem nie widzę.”
Andrzej Szaja:
„Już jako członek partii poznałem kuchnię partyjną — wewnętrzne spory, mobbing, niszczenie ludzi z partii. Wtedy zdałem sobie sprawę, że to nie jest lewica, której chcę i której wszyscy potrzebujemy. Bo czy ludzie, którzy z taką namiętnością zajmują się niszczeniem innych we własnej partii, są w stanie zrobić cokolwiek dobrego dla całego społeczeństwa? To nie ma prawa się udać! Szybko straciłem chęci do działania w partii, ale pozostawałem jej szeregowym członkiem. Jednak te wszystkie incydenty antysemickie, o których pisałem, oraz inne opisane również przez was w SITWIE, sprawiły, że nie widziałem dla siebie miejsca w partii Razem i złożyłem rezygnację. Przyzwoitość nakazuje trzymać się od antysemitów z dala.”
Janek:
„Podjąłem decyzję o odejściu z partii po kolejnym antyizraelskim incydencie. Miało to miejsce w październiku 2024, gdy w trakcie operacji Izraela przeciw Hezbollahowi w Libanie partia zażądała nałożenia sankcji na Izrael na swoich mediach społecznościowych. W tym samym czasie uczestniczyłem w dyskusji o atakach Hamasu pod jednym z postów prasowych na Instagramie. Ktoś zaczął mi wygrażać, nazwał mnie moim prawdziwym imieniem i nazwiskiem oraz mówił o moim aktywizmie w moim mieście — poczułem się zagrożony. To główny powód, dla którego chcę pozostać anonimowy. Nie wiem, kim był ten użytkownik, czy był członkiem partii, czy nie, ani skąd mnie znał. Dla własnego bezpieczeństwa zablokowałem go.
Jako osoba LGBT, w żydowskiej historii widzę zbiór ostrzeżeń przed niebezpieczeństwami dyskryminacji, a także inspirację do oporu wobec homofobii. Tym bardziej boli mnie, że partia deklarująca wsparcie dla społeczności LGBT ignoruje dyskryminujące, antysemickie wystąpienia swoich członków, a nawet je pochwala. Mam też wrażenie, że argumentacja o sytuacji osób LGBT na Bliskim Wschodzie jest przez osoby z Razem ignorowana, lub wręcz nazywana „izraelskim pinkwashingiem”. Ale to wszystko już odbywa się beze mnie.”
Tomasz:
„Razem to dziś partia, która bardzo różni się od tej, do której wstępowałem. Kiedy Razem powstawało, jedyną alternatywą na lewicy było post-PZPR-owskie, bezideowe SLD. Razem było partią młodego prekariatu, mającą ambicje bycia partią ludową. Z tego marzenia nic już nie zostało. Większość rozsądnych działaczy odeszła, a z tych wyważonych zostali tylko ci, którym szkoda lat zaangażowania i którzy mają nadzieję, że da się zmienić ten kierunek. Dziś partia to typowa lewicowa, radykalna formacja, jak te na Zachodzie, w której gardzi się Zachodem, kocha islamizm i nienawidzi Żydów, choć przykrywa się to antysyjonizmem.
Nie widzę żadnych nadziei dla tej partii. Rozsądni ludzie odeszli i porzucili politykę, albo zapisali się do Nowej Lewicy, która zmienia się na lepsze. Niestety, ludzie, którzy mieli do czynienia z toksycznymi zwolennikami Razem, jacy często występują w internecie, całą polską lewicę przekreślają, myśląc, że wszyscy są tacy.”
Tymek:
„Myślę, że lewica w Polsce bezmyślnie kopiuje antysemityzm z Zachodniej Europy i USA, który moim zdaniem kompletnie nie pasuje do polskiej mentalności. Żydzi byli i są cennym elementem Polski i polskiej kultury. Bez nich nie byłoby Polski, jaką znamy. Z drugiej strony, gdyby Polska nie była przez wieki bezpieczną przystanią dla Żydów aszkenazyjskich, to dziś nie byłby możliwy Izrael i diaspora, jaką znamy.
Nie rozumiem, czemu jako Polak i Ślązak miałbym odczuwać większą i nierówną empatię wobec szalonego z nienawiści Hamasu niż wobec 'naszych’ Żydów z Izraela.”
Krystian Głuch:
„Nie, po odejściu Partii Razem z koalicji z Nową Lewicą do partii wróciły osoby o skrajnie antyizraelskich poglądach, jak np. Paweł Preneta, którzy mówią wprost o 'syjonistach kolonizujących ziemie’, co jest antysemickim językiem.„

Źródła:
1 – https://x.com/sitwa_sitwa/status/1921147930938876256
2 – http://sitwa.org.pl/wp-content/uploads/2025/05/ssstik.io_@olaowca_1746381702417.mp4
3 – https://demagog.org.pl/wypowiedzi/zydzi-przed-wojna-nie-mowili-po-polsku-falsz-marka-jakubiaka/
4 – https://www.youtube.com/watch?v=YKKKnXQPVc45
5 –https://sitwa.org.pl/zastraszona-i-sledzona-na-demonstracji-nigdy-wiecej-dla-nikogo/
6 – https://press.un.org/en/2024/sc15621.doc.htm
https://news.un.org/en/story/2024/03/1147217
7 –http://sitwa.org.pl/wp-content/uploads/2025/05/Ga_TLE0b0AAqylN.jpeg

Dodaj komentarz