Sitwa (jid. szitwes, z hebr. szuttafuth: spółka): nazywa się tak grupę wzajemnie popierających się osób dążących do osiągnięcia wspólnego celu wbrew panującemu konformizmowi. Tak też jest z nami, mimo że antysemityzm jest akceptowany i tolerowany w obecnym społeczeństwie, my działamy razem by z nim walczyć.

Antyfaszyzm nie łączy się z antysemityzmem. Niestety polscy antysemici tego nie rozumieją.

Od ponad roku w polskim środowisku punkowym i „antyfaszystowskim” trwa brutalna, jawnie antysemicka kampania wymierzona w Wiktora i zespół Jude. Groźby pobicia, odczłowieczanie, wyzwiska od „obrzezanych”, traktowanie żydowskiego pochodzenia jako obelgi i pretekstu do przemocy.

Kulminacją było ogłoszenie przez grupy mieniące się antyfaszystowskimi, że dochód z koncertu Jude w Katowicach, bez wiedzy zespołu i publiczności, ma zostać przeznaczony na „pociski w syjonistów”. To czysty antysemityzm, wymierzony w ludzi, którzy od dekad realnie walczyli z faszystami, często fizycznie, i którzy tworzą fundamenty polskiej sceny punkowej i undergroundowej.

Wiktor z zespołu industrial punk Jude to człowiek, któremu faszyści grozili śmiercią i z którymi wielokrotnie się mierzył; na niesławnej liście Redwatch, czyli „Lewaków do zajebania”, był opisywany jako „groźny w starciu bezpośrednim”. Znamienne, że dziś podobne listy „syjonistów do zajebania” tworzą antysemiccy aktywiści.

Wszystko zaczęło się ponad rok temu, gdy warszawski „antyfaszysta” Daniel rozpoczął swoją antysemicką nagonkę skupioną na Wiktorze. Publicznie chwali się graffiti, jakich dokonuje na blokach: Żydzi to faszyści”, „gwiazda Dawida to swastyka”. Na swoich profilach pisze m.in.: „każdy z paszportem Izraela jest człowiekiem swego pana prezydenta Netanjahu”, „Wolna Palestyna. Jebać każdego judaistycznego skurwysyna”.

Daniel wielokrotnie groził Wiktorowi pobiciem, wyzywał go od obrzezanych. Pisał m.in.:

„Będzie wpierdol dla niego, a chłopaki z Syreny i ja pokażemy, na co nas stać”. „Sram na ciebie, Wiktor. Wiktor, jesteś żydowskim nacjonalistą, (…) faszystów żydowskich przywódcą, (…) jest was mało, jesteś tylko ty i ta, którą popychasz obrzezanym siusiakiem raz w miesiącu”.

Podczas koncertu w Warszawie wrzucał również zdjęcia, na których wraz z kolegą czaił się na niego w celu pobicia. W innych publicznych postach groził mu oblaniem kwasem.

W tej historii Daniel nie jest przyczyną, tylko produktem. Nie wziął się znikąd. Zradykalizował się w środowisku, w którym lewicowy antysemityzm był sączony miesiącami: normalizowany, usprawiedliwiany, maskowany hasłami o Palestynie i antysyjonizmie. Kiedy ten człowiek stracił wszelkie hamulce, uwierzył, że robi dobrze, bo nikt mu nie powiedział „stop”.

O niebezpieczeństwie związanym z groźbami i antysemityzmem Daniela informowaliśmy wówczas osoby ze środowiska punkowego oraz kluby, w których koncerty grało Jude. Daniel wygrażał się, że nie pozwoli na odbycie tych koncertów i że pobije na nich Wiktora. Nikt nie reagował na ostrzeżenia.

Tutaj, jeden z wielu przykładów chorej antysemickiej propagandy sączonej przez ludzi twierdzących że są antyfaszystami czy anarchistami, to przypadek promowania przez Federację Anarchistyczną grupy “Fauda” której działalnością była publikacja grafik wzywających do mordowania Żydów. Grafik Hamasu z podmienionym logo na “anarchistyczne”.

Jeśli największa polska grupa “anarchistyczna” promuje coś takiego, to nic dziwnego że znalazł się ktoś kto przekuł to w czyny i realne groźby. Zresztą gróźby, a właściwie wzywanie Wiktora by się zabił, publicznie wrzuciła “Łódź dla Palestyny”.

Nie nagłaśnialiśmy sprawy Daniela, bo mieliśmy na głowie wiele innych spraw; lista tematów do opisania i interwencji wciąż rośnie. Prawda jest też taka, że nie chcieliśmy, by przez sprawę Daniela całe środowisko punkowe i antyfaszystowskie w Polsce jeszcze mocniej kojarzyło się z antysemityzmem. Zwłaszcza że część osób tworzących Sitwę utożsamia się z punkiem i kulturą alternatywną, a wszyscy jesteśmy przeciwko faszyzmowi.

Tutaj leży największa odpowiedzialność ruchu antyfaszystowskiego i sceny punkowej. W momencie, gdy pojawiły się groźby przemocy, nawoływanie do pobić, dehumanizujący język i otwarte wychwalanie Hamasu, należało zrobić jedno: odsunąć Daniela i jego znajomych od sceny i ruchu, odciąć ich, jasno i publicznie potępić, spróbować zatrzymać spiralę nienawiści. Zamiast tego przez rok panowała cisza. Daniel pojawiał się na koncertach, w klubach i na demonstracjach. Krzyczał przez szczekaczkę, brał udział w blokadach ulic, pozował do zdjęć z artystami i aktywistami. Jego posty z groźbami i antysemityzmem widziały grupy antyfaszystowskie.

Nikt nie reagował. Nikt nie stawiał granic. Nikt nie uznał, że antysemityzm jest sprzeczny z antyfaszyzmem. A teraz stało się coś jeszcze gorszego. Czołowe grupy określające się jako antyfaszystowskie nie tylko nie zrobiły z tym porządku, ale przejęły narrację i eskalowały ją oficjalnie.

Wiktor opisuje nam sprawę Daniela jasno: „Jego pogróżki traktowaliśmy raczej komediowo. Niezrównoważony, krzykliwy człowiek wykrzykujący swoje pogróżki. Istnieją inni, bardziej cwani, nieco sprytniejsi oszuści, zawodowi aktywiści i cenzorzy.”

Antysemicka nagonka, wcześniej prowadzona przez niepoważnego radykała i jego krąg znajomych, została podniesiona do rangi wspólnego stanowiska „ruchu”.

Post opublikowany przy okazji koncertu Jude w Katowicach przez Czarny Śląsk, Silesia Riot Crew, 161 Crew, Muzykę Antyfaszystowską oraz powiązanych aktywistów to już nie margines, nie „odpał jednostki”, lecz świadoma decyzja polityczna. Decyzja, by język pogromowy ubrać w hasła antyfaszystowskie i przykleić go do sceny punkowej.

Napisali oni:

O co w tym chodzi? O to, że Żyd przeciwny Hamasowi, Wiktor i reszta zespołu Jude, zagrali w przestrzeni 5 Domu, którą domniemani antyfaszyści uznawali za swoją, a więc wolną od Żydów.

Nie mogąc znieść tego, że Jude zagrał bardzo udany koncert, który chciało zobaczyć wielu ludzi, antysemici, w tym ekipa prowadząca 5 Dom, stwierdzili, że przekażą pieniądze z koncertu na „pociski do zabijania syjonistów”, opublikowali ten antysemicki bełkot i dołączyli do nagonki na Wiktora oraz zespół Jude.

5 Dom pokazał później screeny, że pieniądze ostatecznie przeznaczono na Lekarzy bez Granic, organizację pomagającą palestyńskim cywilom. To piękna i warta wsparcia inicjatywa, ale dlaczego została podpisana jako „pociski w stronę syjonistów” i „sprzeciw wobec państwa Issnotreal”?

My nie uważamy, że wsparcie palestyńskich cywilów jest tożsame ze wspieraniem terroryzmu i mordowania Żydów, ale tak uznali ci domniemani antyfaszyści. To naprawdę przerażające.

Tym bardziej że 5 Dom już wielokrotnie pokazał, iż z prawdziwym antyfaszyzmem nie jest mu po drodze. Udowodnił to, zapraszając do przemówień ambasadora Autonomii Palestyńskiej promującego Brauna i najgorszych faszystowskich antysemitów; zapraszając Beatę Abdullę Krzeptowską, Dr Ahmeda, którzy promują Brauna i Hamas; Zapraszając Nidala Hamada, agenta upadłego krwawego dyktatora Assada i przyjaciela terrorystów, aż w końcu zapraszając Pawła Mościckiego, którego proputinowskie teksty uwielbiają środowiska Brauna, a który sam zajmuje się w zasadzie wyłącznie antyukraińską i antysemicką propagandą pod dyktando Kremla.

Wiktor komentuje to tak: „Wielka akcja V Domu i aktywistycznego towarzystwa raczej nie dotknęła Jude. Zagraliśmy w Katowicach i Lublinie dobre koncerty. Wszyscy, włącznie z wysłanymi do V Domu ‘zwiadowcami’ (aktywistycznymi dziewczętami), byli raczej pod wrażeniem. W katowickim klubie nie było żadnych flag, żadnych transparentów, haseł. Prawdę mówiąc, nawet nie zauważyliśmy tych tajemniczych ‘działań pro palestyńskich’. Dopiero później usłyszeliśmy o tej wielkiej akcji. Przecież dla Jude nie stanowi wielkiego problemu, że pieniądze pobrane od nas przez miejsce na rzecz koncertu pójdą na jakiś ‘zaszczytny cel’. To, że nikt z nami tego nie konsultował, nie próbował nas o tym uświadomić, gdy byliśmy obecni na miejscu, świadczy jedynie o tchórzostwie i asekuranctwie wielkich ‘aktywnych’ bohaterów Facebooka.

Owszem, słyszeliśmy coś o bojkocie, o pouczających telefonach do klubu, o call-upach oraz o tym, że w Lublinie ktoś z tego ‘wzmożonego’ środowiska ‘chce ze mną porozmawiać’. Nic takiego finalnie nie miało miejsca. Ataki zazwyczaj wzbudzają we mnie śmiech. W ogniu tych internetowych potyczek większość niedouczonych wali mniej lub bardziej infantylne argumenty. Na oślep miotane są oskarżenia, padają duże słowa, slogany. Kończy się zazwyczaj na tanich pogróżkach, epitetach typu ‘faszysta’, ‘nazista’. Raz po raz używane są także słowa typu ‘parch’, które, wydawałoby się, wyszły już z użycia.”

Nie dziwimy się Wiktorowi i Jude, że całą tę sytuację przyjmują ze spokojem i rezerwą. Ludzie, którzy walczyli fizycznie z neonazistami i pamiętają codzienną przemoc lat 90., odbierają tego typu nagonki inaczej. Niezależnie jednak od tego, cała ta sytuacja to przekroczenie wszelkich granic: przyzwolenie na przemoc, chory antysemityzm i groźby; tolerowanie ludzi, którzy to robią; a w końcu dołączenie do nagonki i ogłoszenie, że dochód z koncertu idzie na „pociski do mordowania syjonistów”.

Autorem tego tekstu jest Bolo, najpewniej ten sam który jest administratorem grupy 161 crew, gdzie stwierdził że w grafice antyfaszystowskich 3 strzał, zamiast swastyki wolał by żeby jedna z strzał rozbijała gwiazdę Dawida.

Taki obraz samych siebie namalowały domniemane grupy antyfaszystowskie. Dlaczego „domniemane”? Bo nie da się wspierać Hamasu, będąc jednocześnie antyfaszystą. Bo antyfaszyzm i antysemityzm się nie łączą. Te grupy jasno i wyraźnie pokazały, że nienawiść do Żydów jest dla nich ważniejsza niż sprzeciw wobec faszyzmu.

Antyfaszystów, którzy to rozumieją, jest wielu i zwalczają antysemityzm na całym świecie. Jest ich mniej niż antysemitów, którym wydaje się, że są antyfaszystami, ale nigdy ilość nie świadczyła o jakości.

Swoje stanowisko Wiktor opisuje nam jasno:

„Problemami związanymi z Izraelem i Bliskim Wschodem interesuję się od lat 80. Jakoś nikt z tych krzykliwych atakujących nawet nie próbował podjąć rzeczowej polemiki. Uważam, że kolosalny udział pieniędzy z handlu ropą naftową zachwiał równowagą sił i dał sprawczość fanatykom, których plany zwiastują tragedię. Religijni fundamentaliści, terroryści liczą na jeszcze większą daninę krwi. Przecież elity krajów islamskich doskonale kalkulują, wiedzą doskonale, jak indoktrynować, oszukiwać i manipulować opinią publiczną krajów dobrobytu. Zupełnie bezwstydnie korzysta się z metodologii stygmatyzowania ze względu na pochodzenie, stosowania mechanizmów odpowiedzialności zbiorowej.

W kontekście nagonek, pikiet i blokad należy zwrócić uwagę na bezmyślne powielanie nie zawsze sensownych kalek słownych. Import tanich sloganów i haseł przygotowanych gdzie indziej. Widać to jak na dłoni w braku orientacji w lokalnym kontekście. Akurat w najbliższym mi otoczeniu najbardziej kompromitujące były kampanie lokalnych ‘aktywistów’ i m.in. Federacji Anarchistycznej na rzecz zerwania partnerstwa miast: Łodzi i Tel Awiwu.

Zwróciłbym uwagę na większy problem — aktualna sytuacja stawia pod znakiem zapytania poszanowanie fundamentalnej wartości naszej cywilizacji: prawa wolności wypowiedzi. Środowiska progresywistycznej lewicy oraz ich przedstawiciele w przestrzeni mediów społecznościowych kasują z lekceważeniem zdobycze ostatnich dekad (w Polsce). Odmawia się prawa głosu opiniom niewygodnym, odmiennym. Podważa się wartość różnorodności, światopoglądowego pluralizmu. Jest to de facto otwarty zamach na wolność słowa.

Dodam tylko, że w żadnej mojej krytycznej wypowiedzi nie pojawiły się jakiekolwiek wątki rasistowskie, nie było jakiegokolwiek wezwania do przemocy. Nikt nie był obrażany, obrzucany inwektywami ani epitetami.

Nie zamierzam w tych sprawach milczeć i nie dam się zastraszyć — bo niby dlaczego? Swoje już przeżyłem. Grożono mi, próbowano mnie atakować i zastraszać. Gdybym miał się bać, to kim bym dzisiaj był?

Jude to konstrukt muzyczny, projekt o charakterze multimedialnym, można go określić jako ‘artystyczny’. Nie zwalnia mnie to od otwartego oglądu, od ustanawiania jakiegoś kontekstu moich działań. Nasza twórczość jest aktywna i nie zamierza abstrahować ani od kontekstu lokalnego, ani uniwersalnego.

Każdy, kto naprawdę wierzy w ideały równości, wolności i sprawiedliwości, w prawdziwy antyfaszyzm, powinien dziś potępić tę nagonkę, wykluczyć biorące w niej udział osoby ze sceny punkowej i ruchu antyfaszystowskiego do czasu, aż zmienią swoje rasistowskie przekonania i zadośćuczynią wyrządzonej przemocy.

W antyfaszyzmie i punku nie może być miejsca na antysemityzm.

Zmiana jest możliwa. Tak jak patriarchalny seksizm, wszechobecny w wychowaniu i kulturze, kształtuje ludzi i sprawia, że później powielają te wzorce oraz przemocowe zachowania we wszystkich środowiskach, także antyfaszystowskich czy punkowych, tak samo antysemityzm, wszechobecny w polskiej kulturze i wychowaniu, obecny również w historii i współczesności lewicy politycznej, spotęgowany zwłaszcza po 7 października, przenika i sieje spustoszenie wewnątrz środowisk, które mienią się antyfaszystowskimi.

Dopiero uświadomienie sobie tego oraz szczera praca nad tymi przemocowymi uprzedzeniami przynoszą efekty i oczyszczają osoby, środowiska i grupy z tej formy przemocy.

Nie — krytyka Izraela nie jest antysemityzmem.

Nie — domaganie się wolności, równości i sprawiedliwości dla Palestyńczyków nie jest antysemityzmem.

Problem polega na tym, że jak w tej sprawie, osoby i grupy udające troskę o Palestyńczyków lub twierdzące, że jedynie krytykują Izrael, w rzeczywistości szerzą rasistowskie teorie spiskowe, antysemityzm, nienawiść i przemoc, szkodząc tym samym sprawie Palestyńczyków.

Zauważenie problemu, czyli świadomość, to najważniejszy krok w walce z antysemityzmem, rasizmem, seksizmem itd. Za nim idą edukacja, działania, przeprosiny oraz próby naprawy szkód. Są osoby, którym udało się wyjść z neonazizmu i które dziś walczą z nazizmem. Są też osoby, którym udało się wyjść z antysemityzmu, w tym lewicowego i które dziś walczą z antysemityzmem.

Wierzymy w was.

Wierzymy w antyfaszyzm.

Wierzymy w punk.

Solidarnie z zespołem Jude.

Solidarnie z Jude, z Żydami.


Wszystkie zrzuty ekranów dokumentujące tekst

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *