Sitwa (jid. szitwes, z hebr. szuttafuth: spółka): nazywa się tak grupę wzajemnie popierających się osób dążących do osiągnięcia wspólnego celu wbrew panującemu konformizmowi. Tak też jest z nami, mimo że antysemityzm jest akceptowany i tolerowany w obecnym społeczeństwie, my działamy razem by z nim walczyć.

Od inkluzywności do rasistowskiej indoktrynacji – upadek ideałów Off Festiwalu

Off Festival – jeden z najlepszych festiwali muzycznych w Europie – od lat stanowi przestrzeń dla muzycznej alternatywy we wszystkich gatunkach. Znany z bezkompromisowej odpowiedzialności społecznej, promowania równości i tworzenia bezpiecznego środowiska. Dziś zaprzecza tym ideałom oraz niemal 20-letniej tradycji – w pogoni za modą i tanią sensacją, zapraszając zespół Kneecap, festiwal promuje rasizm, terroryzm i totalitaryzm.

Kneecap to zespół, którego członkowie publicznie wychwalają Hamas i Hezbollah – organizacje terrorystyczne, totalitarne i islamistyczne. Na scenie wykrzykiwali hasła „Up Hamas, Up Hezbollah” i machali flagą Hezbollahu – za co jeden z raperów usłyszał zarzuty terrorystyczne w UK. Zespół opublikował też zdjęcia, na których czytają książkę Hezbollahu. Taka sytuacja nie różni się niczym od artystów chwalących nazizm, pozujących z flagą ze swastyką i fotografujących się z Mein Kampf.

Książka, którą promuje Kneecap, to napisana przez Hasana Nasrallaha propaganda totalitaryzmu, islamizmu, antysemityzmu i terroryzmu. Znajdziemy w niej takie antysemickie i rasistowskie zdania jak:
„Historia dowiodła, że Żydzi zawsze byli źródłem korupcji i agresji, o czym mówi Koran” (s.170) czy:  „Żydzi zabijali proroków, deprawowali narody i kontynuują swoje zbrodnie dzisiaj, pod sztandarem syjonizmu” (s. 173).

Zawiera też jasną deklarację tego, o jakie totalitarne społeczeństwo walczy cały tzw. sojusz islamskiego oporu:
„Islamski opór to nie tylko siła militarna. To kompleksowy projekt stworzenia wiernego, posłusznego i ideologicznie oddanego społeczeństwa, pod przywództwem islamskiego uczonego” (s. 145), oraz opis tego, komu służą wszystkie te siły: „Imam Chomeini wyznaczył nam drogę, a teraz prowadzi nas Imam Chamenei. To model, który zapewnia jedność, sprawiedliwość i opór” (s. 137).

Przede wszystkim książka pełna jest wezwań do zamachów samobójczych, aktów terroru i mordów: „Ci, którzy dokonują operacji męczeńskich, nie są samobójcami – to najwyższa forma człowieczeństwa, poświęcającego się dla godności wspólnoty muzułmańskiej” (s. 183), „Nasz opór nie uznaje negocjacji, uznaje bomby, kule i męczeństwo” (s. 209),
Pojawiają się nawet wezwania do używania dzieci jako broni terrorystycznej: „Niech nasi synowie i córki dorastają z karabinami w rękach i męczeństwem w sercach” (s. 176).

Nasrallahowi nie wystarcza wykorzystywanie dzieci jako terrorystów – marzy mu się, by także dzieci „wroga” były mordowane jako uzasadnione cele, oczywiście nie uznaje też istnienia Izraelskich cywilów: „W syjonistycznym bycie nie ma niewinnych. Każdy osadnik to żołnierz. Każde dziecko dorasta, by zostać zabójcą” (s. 212), „Zasiejcie strach w ich sercach. Sprawcie, by bali się wychodzić z domów, by bali się posyłać dzieci do szkoły” (s. 185).

Cała ta narracja nie ogranicza się jedynie do terenów Bliskiego Wschodu – Nasrallah nawołuje do zamachów na całym świecie, i nie są to słowa rzucone na wiatr. Hezbollah jest odpowiedzialny za jeden z najtragiczniejszych zamachów terrorystycznych w historii – wysadzenie siedziby żydowskiego stowarzyszenia w Argentynie (2), w którym zamordowano ponad 85 Żydów: „Każdy syjonista, gdziekolwiek na świecie się znajduje, jest legalnym celem, dopóki trwa okupacja” (s. 182).

Sam Nasrallah jest oczywiście negacjonistą Holocaustu, promującym Rogera Garaudy’ego. Pisze o nim: „Napisał pracę naukową o charakterze akademickim, w której omówił rzekomy Holokaust Żydów w Niemczech. Udowodnił, że ten Holokaust jest mitem”.

Nie sposób jednak nie podsumować tej książki przekazem który idealnie uzmysławia jaką sektą śmierci jest ta grupa i wszystkie jej podobne: „Nie boimy się męczeńskiej śmierci. Przeciwnie – poszukujemy jej. To czyni nas silnymi. Syjoniści kochają życie, my kochamy śmierć” (s. 171).

Hezbollah to islamistyczna, totalitarna organizacja terrorystyczna, która od dekad terroryzuje zarówno Żydów, jak i Arabów. Choć podaje się za obrońcę Palestyńczyków, w rzeczywistości wzięła udział w masakrach palestyńskich uchodźców w Syrii, wspierając reżim Assada. W Libanie Hezbollah działa jak państwo w państwie – podporządkowuje sobie całe społeczności, zmusza dzieci do indoktrynacji, a społeczeństwo do życia w cieniu przemocy i strachu. To dyktatura oparta na kulcie męczeństwa, nienawiści do Zachodu, religijnym fanatyzmie i otwartym antysemityzmie. Hamas, wspierany przez Iran podobnie jak Hezbollah, działa identycznie: to reżim gnębiący mieszkańców Gazy, mordujący przeciwników politycznych, tłumiący kobiety, prześladujący osoby LGBT, a przede wszystkim — odpowiedzialny za zamordowanie, zgwałcenie i spalenie setek cywilów, w tym uczestników pokojowego festiwalu Nova w Izraelu.

Za wychwalanie terrorystów, machanie ich flagą i promowanie ich propagandowej literatury, raperzy nie wzięli żadnej odpowiedzialności. Nie przeprosili, nie wyrazili skruchy, nie zadeklarowali, że tego typu działania już się nie powtórzą. Zamiast tego, kłamiąc, przedstawiają się jako ofiary prześladowań za rzekome wsparcie dla Palestyny. To bezczelna manipulacja, która rozpada się nie tylko w konfrontacji z ich własnymi działaniami, ale przede wszystkim w świetle rzeczywistości, w której ogromna liczba artystów otwarcie wspiera Palestynę – i nie spotykają ich za to żadne zarzuty ani konsekwencje.

Bo działania na rzecz pokoju i solidarność z ofiarami wojen to wartościowe, piękne postawy, z których znani są współcześni artyści – zwłaszcza ci z kręgu muzyki alternatywnej. Niestety, w przypadku wojny Izraela z Hamasem mamy do czynienia z bezprecedensową skalą wypaczenia tej solidarności, przekształcenia jej w wezwania do mordów i wsparcie dla oprawców, terrorystów oraz sił totalitarnych. Raperzy z Kneecap są tego najbardziej jaskrawym przykładem.

W efekcie ich koncerty były odwoływane w całych Niemczech – m.in. w Hamburgu, Berlinie i Kolonii. Usunięto ich także z festiwali takich jak Hurricane czy Southside. Burmistrz francuskiej miejscowości Saint-Cloud cofnął wsparcie finansowe w wysokości 40 000 euro dla festiwalu Rock-en-Seine z powodu obecności Kneecap w line-upie.

W Szwecji Judiska Centralrådet (Szwedzkie Centrum Żydowskie) w liście otwartym wezwało organizatorów festiwalu Way Out West do usunięcia grupy z programu, wskazując jednoznacznie na „bezpośrednie zagrożenie dla społeczności żydowskiej”. Podobną reakcję wyraził związek żydowskich gmin wyznaniowych w Czechach.

W Kanadzie dziewięciu liderów społeczności rdzennych Amerykanów wystosowało listy sprzeciwu wobec wpuszczenia rasistów z Kneecap na swoje ziemie, pisząc:
„Kneecap otwarcie wspiera antysemityzm, ludobójstwo i mordowanie cywilów.” (3)

Bardzo wysoki poziom antysemityzmu w Polsce nie pozostawia złudzeń — nie doczekamy się masowego, publicznego oburzenia wobec koncertu rasistów z Kneecap, wychwalających terroryzm i totalitaryzm. Tym bardziej jednak organizatorzy Off Festivalu powinni podjąć odpowiedzialną decyzję i odwołać ten występ.

Gdy rząd i media w Polsce urządzały nagonkę na osoby LGBTQ+, Off Festival słusznie stawał w ich obronie. Podobnie reagował w czasie trwającej od lat kampanii nienawiści wobec uchodźców i imigrantów. Dlaczego więc teraz nie staje w obronie Żydów? W obronie Palestyńczyków mordowanych i zniewalanych przez Hamas? Libańczyków mordowanych i zniewalanych przez Hezbollah?

Warto przypomnieć, że podczas festiwalu Nova, Hamas dokonał bestialskiego pogromu, mordując i gwałcąc setki osób które zebrały się tam nie tylko by bawić się na alternatywnym festiwalu muzycznym, a także jako akt na rzecz pokoju. Zamiast solidarności z tymi ofiarami, Off Festival wybiera wspieranie tych samych organizacji terrorystycznych, które są odpowiedzialne za takie zbrodnie. To jawne zaprzeczenie wartości, które festiwal przez lata deklarował, i bolesny sygnał, że zamiast pokoju i inkluzywności, wybiera on drogę wsparcia dla nienawiści i przemocy.

Off Festival ma dziś do wyboru dwie drogi: może przyjąć krytykę i odwołać występ Kneecap, jasno deklarując, że na jego scenie nie ma miejsca dla terroru i nienawiści — lub pogrzebać swój wizerunek jako festiwalu promującego inkluzyjność, równość i pokój.

Przypominamy, że Off Festival jest finansowany ze środków publicznych — samorządowych, rządowych oraz unijnych. Czy naprawdę jest aż tak źle, że pieniądze publiczne trafiają dziś na finansowanie głoszenia postaw rasistowskich, wspierających terroryzm i totalitaryzm?

Artur Rojek — dyrektor i założyciel Off Festivalu — wypowiada się o Kneecap w samych superlatywach, by na końcu stwierdzić: „O ich koncercie na OFF-ie też będzie się mówiło długo i głośno.” Tylko… z jakiego powodu?

Myslovitz, którego dawnym frontmanem i współzałożycielem był Rojek, również ostatnio dał koncert, o którym mówi się głośno — i, miejmy nadzieję, mówić się będzie jeszcze długo. Gdy ktoś na ich koncercie uniósł plakat z podobizną rasisty i faszysty Grzegorza Brauna, zespół natychmiast przerwał występ. W bardzo ostrych i odważnych słowach potępił tego polityka, a do grania powrócił dopiero po upewnieniu się, że nikt z publiczności nie popiera rasizmu ani faszyzmu. To właśnie jest postawa odpowiedzialnych artystów, którym naprawdę zależy na budowaniu alternatywnego, lepszego i równego świata. (4)

Jakże inna jest postawa Off Festivalu, który z zachwytem zaprasza raperów obnoszących się z flagą Hezbollahu — organizacji rasistowskiej i islamistyczno-faszystowskiej, odpowiedzialnej za terror, cierpienie i śmierć setek tysięcy ludzi.

Mamy nadzieję, że Artur Rojek i cała ekipa Off Festivalu wycofają się z tych działań i pozostaną wierni swoim ideałom. Ideałom, które ukształtowały także członków naszej grupy — dla niektórych z nas udział w Off Festivalu był wydarzeniem formującym, inspirującym do działania na rzecz świata bardziej równego i sprawiedliwego.

Tymczasem, gdy dziś widzimy, że na scenie festiwalu mają wystąpić rasiści i antysemici, promujący totalitaryzm i terroryzm — czujemy to jak cios w plecy. I wiemy, że nie jesteśmy w tym odczuciu osamotnieni.

Apelujemy — Off Festivalu, nie niszcz swojej historii i ideałów.

Źródła

1 – https://www.dailymotion.com/video/x9ie5qs
http://sitwa.org.pl/wp-content/uploads/2025/07/Zrzut-ekranu-2025-07-24-174550.png

2 – https://dzieje.pl/wiadomosci/30-rocznica-zamachu-na-zydowskie-centrum-kultury-w-argentynie-w-ktorym-zginelo-85-osob

3 – https://www.independent.co.uk/arts-entertainment/music/news/kneecap-apology-show-mps-cancelled-b2743406.html
https://www.expats.cz/czech-news/article/jewish-leaders-urge-czech-festival-to-drop-kneecap-over-anti-semitic-views
https://www.jns.org/canadian-indigenous-leaders-call-to-cancel-kneecap-gigs-over-support-for-hamas-hezbollah/

4 – https://www.youtube.com/watch?v=FFg5MZwv7iE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *